Recenzja Kłamstwa mojej żony Dorota Glica
„Uciekam przed czymś silniejszym, groźniejszym i robię wszystko, żeby się udało, nie bacząc na ból i ciemności.” Dorota Glica „Kłamstwa Mojej żony”
Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie pozwoliła się oderwać aż do samego końca. Mowa o thrillerze psychologicznym „Kłamstwa mojej żony” Doroty Glicy. Jeśli lubicie książki pełne tajemnic, manipulacji i zaskakujących zwrotów akcji, to koniecznie czytajcie dalej!
Tomasz i Aneta wydają się być normalnym, szczęśliwym małżeństwem wiecie wspólne życie, wychowywanie synka, codzienna rutyna... Aż do dnia, kiedy Tomasz wraca do domu i odkrywa, że jego żona i dziecko zniknęli. Brak wiadomości, brak śladu. Policja sugeruje, że Aneta mogła odejść dobrowolnie, ale Tomasz jest przekonany, że to niemożliwe. Jeszcze wczoraj wszystko było przecież w porządku.
Kilka dni później Aneta odnajduje się w szpitalu – zdezorientowana, twierdzi, że nie pamięta, co się stało. A ich syna nadal nigdzie nie ma. I tu zaczyna się prawdziwa zagadka.
Czy Aneta mówi prawdę, czy może coś ukrywa? Co tak naprawdę stało się z ich synem? A może to Tomasz nie jest do końca szczery?
Jedną z rzeczy, które totalnie mnie zachwyciły, jest sposób prowadzenia narracji. Historię poznajemy z perspektywy czterech bohaterów: Tomasza, Anety, Barbary i Ewy. Każde z nich ma swoją wersję wydarzeń, a my jako czytelnicy musimy sami zdecydować, komu wierzyć. Uwielbiam takie wielowarstwowe opowieści, w których nic nie jest podane na tacy, a prawda zmienia się w zależności od tego, kto ją opowiada.
Czytając „Kłamstwa mojej żony”, czułam się jak detektyw. Analizowałam każdy dialog, każdy szczegół, próbując rozwikłać zagadkę. Kto kłamie? Kto mówi prawdę? Co tak naprawdę się wydarzyło? Pisarka świetnie buduje napięcie i umiejętnie dawkuje informacje – nie zdradza za dużo, ale jednocześnie nie frustruje czytelnika brakiem odpowiedzi.
Styl autorki jest lekki, dynamiczny, a książkę czyta się jednym tchem. Nie ma tu zbędnych opisów, dialogi są naturalne, a atmosfera gęstnieje z każdą kolejną stroną.
Czy warto przeczytać „Kłamstwa mojej żony”?
Zdecydowanie tak! To książka, która wciąga, zaskakuje i zmusza do myślenia. Jeśli lubicie thrillery psychologiczne, które trzymają w napięciu do samego końca, to ta historia na pewno Wam się spodoba.
Jednak muszę wspomnieć o jednej rzeczy, moim zdaniem niektóre wątki mogłyby być lepiej rozwinięte. Miałam wrażenie, że niektóre motywacje bohaterów zostały potraktowane trochę powierzchownie, a pewne wydarzenia mogłyby być bardziej dopracowane. Jednak to drobiazgi, które nie zmieniają faktu, że całość wypada naprawdę dobrze.
Jeśli jeszcze się wahasz, to powiem jedno – po tej książce już nigdy nie spojrzysz na swoje relacje tak samo. „Kłamstwa Mojej żony” wciągają w mroczną sieć sekretów, z której trudno się wydostać. Masz odwagę odkryć prawdę? Ja tę książkę szczerze polecam.
Świetna pozycja📚📚📚📚📚📚
Pamiętajcie jednak, że wszystko co tutaj czytacie to wyłącznie moja osobista opinia, a wy możecie mieć zupełnie odmienną.
Możecie ja kupić także tutaj ⬇️
Książkę wypożyczyłam z Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy w Bogatyni im. Polskich Noblistów
Zachęcam Was do dzielenia się w komentarzu swoimi wrażeniami po przeczytaniu książki, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad. Macie w planach przeczytać tę powieść? Znacie książki Doroty Glicy? Podzielcie się, która jest Waszą ulubioną.
Rzadko sięgam po tego typu książki, jednak ta brzmi naprawdę interesująco.
OdpowiedzUsuńPolecam spróbować 😊
UsuńTa książka ma swoje miejsce w moich planach czytelniczych.
OdpowiedzUsuńChciałabym przeczytać i poczuć te emocje!
OdpowiedzUsuńDaj się skusić
UsuńChętnie przeczytam
OdpowiedzUsuń