2026
Recenzja Wizjer Magdalena Witkiewicz
– To jest przerażające. – Irina zakryła dłonią usta.– Masz rację, ale tak jest. Daj mi, Laura swój telefon, a będę o tobie wszystko wiedział. Dosłownie wszystko, co robiłaś przez ostatnie dni. Z kim się spotykałaś, jak długo, czy to spotkanie było dla ciebie przyjemne, czy stresujące. Czy wypoczęłaś, co kupowałaś. Mogę ci po prostu pokazać twój każdy krok.
Czasem trafia się książka, która nie daje o sobie zapomnieć od pierwszych stron. Niby zaczyna się spokojnie, bez wielkich fajerwerków, a jednak coś w niej uwiera. Budzi niepokój. Zmusza do myślenia. Taka właśnie jest moja dzisiejsza propozycja. Dziś zapraszam Was na recenzję niezwykłego thrillera „Wizjer”, który świetnie napisała Magdalena Witkiewicz.
„Wizjer” to właśnie taka historia. Czytając ją, miałam wrażenie, że ktoś delikatnie odsuwa zasłonę i pokazuje świat, który znam, tylko wiecie z tej mniej znanej i bardziej nie wygodnej strony. Świat danych, zależności i decyzji, które wcale nie muszą być przypadkowe.
Jak potoczy się historia Laury? Kto stoi za serią dziwnych zdarzeń? Czy samobójstwa to rzeczywiście nieszczęśliwy zbieg okoliczności? Czy naprawdę sami kierujemy swoim życiem? Czy to przypadek, że pewne rzeczy się dzieją? A może ktoś już dawno nauczył się przewidywać nasze decyzje?
Najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka pokazuje mechanizm przewidywania ludzi. Dane. Algorytmy. Analizy. To, że z pozoru jesteśmy wolni w swoich wyborach, a jednak zostawiamy po sobie tak wiele śladów, że ktoś może nas „odczytać” niemal w całości.
Jako ankieterka pracująca z bazami danych czytałam tę historię z dodatkowym dreszczem. Dlatego, że dzięki doświadczeniu zawodowemu zdaje sobie sprawę, jak dużo można wyczytać z informacji. Jak bardzo człowiek potrafi stać się profilem, zestawem cech, dopasowaniem do kryteriów. I w tej książce to było pokazane naprawdę dobrze i przekonująco.
Jednak ta powieść, to nie tylko technologia.
To też historia o zależności. O byciu pod czyjąś kontrolą. O tym, jak łatwo, nawet z miłości można komuś zabrać samodzielność. Tym samym niszcząc go codziennie kawałeczek po kawałeczku. Słyszeliście kiedyś określenie „zagłaskać kota na śmierć”? To pierwsza rzecz, która przyszła mi na myśl w tym kontekście. Wątek niepełnosprawności i nadopiekuńczości rodziny był dla mnie bardzo mocny. To takie ciche odbieranie sprawczości, krok po kroku. Niby dla dobra. Niby z troski.
I gdzieś pomiędzy tym wszystkim jest głowa, która zaczyna tworzyć inny świat. Taki, w którym można poczuć się silniejszym, lepszym, ważniejszym. Mniej ograniczonym. Myślę sobie też, że my z Martusią jako osoby na co dzień zmagające się z trudami niepełnosprawności inaczej odebrałyśmy te historie niż każdy w pełni sprawny czytelnik.
Podsumowanie
Jest to świetnie skonstruowany thriller psychologiczny, który nie tylko trzyma w napięciu, ale zmusza do refleksji nad tym, jak bardzo jesteśmy przewidywalni i jak wiele o nas mówią dane.
Jestem pełna podziwu dla pisarki za research, za prawdziwość, za odwagę podjęcia trudnych tematów i za umiejętność połączenia technologicznej precyzji z głęboką warstwą emocjonalną. Zamknęłam „Wizjer” zostając pod jego ogromnym wrażeniem. Podziwiam ilość pracy włożonej w tę historię, jej rozległość i to, jak bardzo jest aktualna. To thriller, który daje emocje, ale też zmusza do myślenia.
I naprawdę serdecznie polecam. Jeśli lubicie historie, które wciągają, niepokoją i zostają w głowie na długo. Ta lektura zdecydowanie jest warta Waszego czasu. 💛
Czekam na kontynuację.
I mam ogromną nadzieję, że się pojawi. A Wy lubicie takie książki? Znaliście Magdę Witkiewicz z tej strony? Mówią o niej „Specjalistka od szczęśliwych zakończeń” i ja się pod tym podpisuje obiema rękami. Czy w tej historii też tak będzie? Przekonajcie się sami. 😉
Miłego dnia ♡☺



Komentarze
Prześlij komentarz
Co sądzisz o tej recenzji? Napisz proszę w komentarzu