2025
Recenzja Świąteczny abonament Marta Nowik
„Zafundujemy im abonament na szczęście! To taki pakiet startowy na dalsze życie. Wyposażymy ich w zasoby, aby w razie kolejnych trudności mogli sobie poradzić, nie myśląc o rozstaniu.”„Świąteczny abonament” Marta Nowik
Witajcie w czwartek 💝
Muszę przyznać szczerze, że zima mnie zastała ostatnio tak z książkami z recenzjami jak i ze wszystkim innym, ale to nic. 😉Jak mnie kochacie to dzielnie na recenzje czekacie.🤗
Dziś mam dla Was powieść „Świąteczny abonament”, którego autorką jest Marta Nowik.
Zauważyłam,że ostatnio mam wielkie chęci na świąteczne książki. Co z tego wyniknie zobaczymy w praktyce. Tymczasem zapraszam Was na wirtualne kakao i lecimy z recenzją.
W domu czeka na nią mąż Krzysztof,którego egoizm i apodyktyczność udusiły gdzieś w codzienności ich relację. Życie przestało być bliskie, a stało się pustką, z dnia na dzień coraz bardziej pełne wzajemnych rozczeń i rozczarowań. Irena coraz częściej wraca do salonu, to jej azyl, miejsce na ziemi, bo tam jej serce ma chwilę oddechu i spokojnego rytmu.
Gdy tuż przed świętami w ich życie z impetem wkraczają dwie kobiety energiczna babcia Hania i krytyczna, wymagająca teściowa Tekla, spokój staje się przedświątecznym chaosem. Dwie skrajnie różne osobowości i wspólny cel: tchnąć nadzieję tam, gdzie dawno wygasła. Ich pojawienie się burzy dotychczasowy porządek, ale też staje się impulsem do zmian.
I wtedy jakby los chciał jeszcze bardziej namieszać pojawia się on. Dawna miłość Ireny sprzed lat. Człowiek, który kiedyś złamał jej serce. Jego powrót stawia kobietę przed pytaniami, które nie dają spokoju: Czy rana się zagoiła czy jedynie zabliźniła? Czy serce warto otworzyć jeszcze raz? I co się stanie, jeśli wybierze siebie?
Historia jest momentami bardzo zabawna te wszystkie nieporozumienia, drobne gafy i zaskakujące reakcje bohaterów potrafią poprawić nastrój momentalnie. Autorka nie boi się też poważniejszych tematów: wybaczania, brania odpowiedzialności za swoje czyny, stawiania czoła emocjom, które chcielibyśmy najchętniej zamieść pod dywan.
Muszę przyznać, że akcja miejscami pędzi odrobinę za szybko, mogłabym z przyjemnością jeszcze bardziej zagłębić się w relację między bohaterami. Jednak ten dynamizm sprawia też, że czyta się jednym tchem. Rozdziały lecą, zanim pomyślisz o odłożeniu książki.
Bardzo doceniam też fakt, że postacie nie są wyidealizowane, a ich problemy wydumane. Mają swoje rysy, przeszłość i czasem zero pomysłu na to, jak z tym żyć… czyli tak jak my wszyscy. Dzięki temu łatwo się z nimi utożsamić i zrozumieć ich postępowanie czy tok myślenia.
Podsumowanie 🎄❤️
Jest to historia, która otula jak miękki kocyk w te długie leniwe wieczory. Daje nadzieję, że nigdy nie jest za późno na rozmowę, przeprosiny i… drugą szansę. Daje też do myślenia i skłania do refleksji nad relacjami międzyludzkimi.. Zdecydowanie polecam jako świąteczną, ciepłą lekturę, która zostawia po sobie uśmiech i kilka ważnych pytań o to, co naprawdę w życiu liczy się najbardziej.
Autorce dziękuje za egzemplarz, to była bardzo przyjemna, wzruszająca i pełna magii grudniowa podróż. ☃️❄️🎁✨
🎄 A Wy? Macie swoją ulubioną świąteczną powieść? Czekam na Was w komentarzach Życzymy Wam przyjemnego wieczoru i zaczytanego weekendu. ☺♡



Mam w planach :)
OdpowiedzUsuń