Cześć! Tu Zaczytana Ola
– miłośniczka książek, kotów i ciepłych historii, które zostają z nami na długo. Na co dzień poruszam się na wózku, ale to właśnie książki dają mi największą swobodę – przenoszą mnie tam, gdzie tylko zapragnę.

Na blogu znajdziesz szczere opinie, książkowe inspiracje, trochę codzienności i ciepła.

Rozgość się. Może znajdziesz tutaj coś, co również odmieni Twoją czytelniczą drogę.


Warto przeczytać

3/02
2026

Recenzja Tajemnica bibliotekarki Wioletta Piasecka

„Jestem szczęśliwa, wzruszona, spełniona. Przeszłam daleką drogę,upadałam,wstawałam i szłam dalej, mimo wszystkich przeciwności losu. Wszak przegrywa nie ten, kto padł, ale ten, kto nie chciał powstać. Życie okazało się piękniejsze niż w moich snach.”

Tajemnica bibliotekarki Wioletta Piasecka

 

 Witajcie książkomianiacy❄️⛄️  
Zima i mróz nie odpuszczają, ale to najlepsza okazja, by zrobić sobie ulubioną rozgrzewającą herbatkę, schować się pod kocyk i przeczytać coś fajnego. Są książki autorów i autorek po które zabieram się bez zastanowienia, bo wiem, że z nimi czeka mnie dobry czas z książką i zazwyczaj nie ma rozczarowania, wręcz przeciwnie jest zachwyt. Tym razem sięgnęłam po powieść „Tajemnica bibliotekarki”, którą świetnie napisała Wioletta Piasecka

 To druga część książki Sekret bibliotekarki. Dla mnie naprawdę świetnie poprowadzona kontynuacja. Rozsiądźcie się wygodnie,a ja z wielką przyjemnością opowiem Wam nieco więcej o tym co nowego słychać u Dagmary Brewki. 
Są takie książki, które od pierwszej strony otulają jak ciepły koc, a jednocześnie… potrafią mocno ścisnąć za serce. I dokładnie tak było u mnie z tą powieścią. Zimą czyta się takie lektury wyjątkowo dobrze. Ten klimat, te emocje, te myśli, które zostają w głowie jeszcze długo po zamknięciu okładki. A co najważniejsze,choć w tle czuć świąteczną aurę, to nie jest historia cukierkowa ani „na siłę szczęśliwa”. Jest prawdziwa i totalnie wczuwasz się czytając w te realia, a także rozterki radości czy trudy bohaterów. Momentami trudna, chwilami pełna nadziei, ale przede wszystkim taka, od której nie da się oderwać.

I wiecie co? Uwielbiam fakt, że autorka nie idzie na skróty, tylko pokazuje życie takim, jakie bywa naprawdę. Z ranami, które długo się goją, z próbami odbudowania siebie od zera i z pytaniami, na które nie ma łatwych odpowiedzi... 

Ta  lektura, to kontynuacja losów Dagmary Brewki kobiety, która przeszła w życiu naprawdę dużo i teraz robi wszystko, żeby wreszcie złapać oddech. No powiem Wam, że ja totalnie przepadłam w tej historii. To jest ten typ książki, w której nie ma „dobrego momentu”, żeby ją odłożyć, bo ciągle coś się dzieje, a emocje nie puszczają ani na chwilę.

Dagmara próbuje budować swoje nowe życie w małym miasteczku nad Zalewem Wiślanym. Zaczyna powoli stawać na nogi ma pracę, coraz lepiej odnajduje się wśród ludzi, łapie spokój, a nawet pojawia się uczucie, które daje jej nadzieję, że przyszłość może wyglądać inaczej niż przeszłość. Mimo to ta opowieść wcale nie jest przesłodzona. Wręcz przeciwnie twórczyni pokazuje, że nawet w najładniejszych dekoracjach człowiek może nosić w sobie ciężar, z którym nie tak łatwo sobie poradzić.

Wszystko zaczyna się komplikować w momencie, gdy Dagmara dostaje list. Jedna rzecz, jeden moment i nagle to, co budowała z takim trudem, zaczyna się chwiać. Wracają złe myśli, dawne lęki i poczucie, że znów traci kontrolę. Do tego w jej relacji z ukochanym wkradają się niedopowiedzenia, półprawdy, tajemnice… a obok pojawia się także inna kobieta. Dagmara zostaje z tym wszystkim właściwie sama, bo kiedy najbardziej potrzebuje wsparcia, świat robi się wyjątkowo zimny i nie chodzi tylko o pogodę.

Czy Dagmara wytrzyma kolejną próbę, gdy wszystko zaczyna się sypać? Czy da radę zaufać sobie, ale także drugiej osobie – kiedy przeszłość znów puka do drzwi?
Czy wybaczy matce? Czy wybaczy samej sobie? Czy da sobie wreszcie szansę na nowy początek i pozwoli sobie poczuć odrobinę szczęścia czy wciąż będzie karać się za błędy przeszłości?

Podsumowanie 

To książka o codziennej walce o siebie, o odbudowywaniu życia krok po kroku i o tym, że czasem najtrudniejsze bitwy rozgrywają się w środku,w myślach, wspomnieniach i sercu.To literatura, która skłania do przemyśleń i refleksji,ale też daje nadzieję. Bardzo poruszyło mnie też to, że pisarka wplata w tę historię temat DDA. Dzięki temu Dagmara nie jest „po prostu bohaterką, która ma pecha”, to nadaje tej postaci jeszcze większej autentyczności. To kobieta z reakcjami, schematami i lękami wyniesionymi z domu, które potrafią rozwalić nawet coś dobrego. To daje mocno do myślenia i zmienia perspektywę patrzenia na jej wybory. Ja polecam Wam ją z całych sił, bo ta historia jest piękna, mądra, prawdziwa i z pewnością warta przeczytania. 

A Wy czytaliście już obie części? A jeśli jakie są Wasze wrażenia i przemyślenia? Dajcie znać w komentarzach. Tymczasem trzymajcie się cieplutko i uważajcie na siebie,bo jest ślisko i niebezpiecznie. Dobrego dnia i tygodnia dla Was.♡☺

By być na bieżąco zaglądajcie na mój nowy fanpage Zaczytana Ola na Facebooku 
Wpadajcie też na nowy profil Instagram Zaczytana Ola
Zaglądajcie na kanał youtube Zaczytana Ola
Na razie jeszcze uczę się jak to wszystko funkcjonuje.

Komentarze

  1. Nie miałam okazji poznać tej dylogii, a na pewno jest to ciekawa historia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam za sobą obie części i jestem nimi zachwycona. Ta autorka ma niesamowity dar do tworzenia historii, które są „jakieś” – prawdziwe, bolesne, ale dające nadzieję. „Sekret bibliotekarki” to zdecydowanie jedna z moich ulubionych serii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam autorki, ale jakoś mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem , może kiedyś poznasz 😊Ja też wielu nie znam.

      Usuń

Prześlij komentarz

Co sądzisz o tej recenzji? Napisz proszę w komentarzu

Copyright © Zaczytana Ola