Cześć! Tu Zaczytana Ola
– miłośniczka książek, kotów i ciepłych historii, które zostają z nami na długo. Na co dzień poruszam się na wózku, ale to właśnie książki dają mi największą swobodę – przenoszą mnie tam, gdzie tylko zapragnę.

Na blogu znajdziesz szczere opinie, książkowe inspiracje, trochę codzienności i ciepła.

Rozgość się. Może znajdziesz tutaj coś, co również odmieni Twoją czytelniczą drogę.


Warto przeczytać

19/02
2026

Recenzja Zimowy świt nad Wigrami – Urszula Gajdowska

Tego wie­czo­ru nikt nie grał ról. Wszy­scy byli po prostu ludź­mi, z hi­sto­ria­mi, które za­czy­na­ły się leczyć.

Uruszula Gajdowska Zimowy świt nad Wigrami

Dzień dobry, cześć i czołem 🫠

Dziś pozostajemy w mroźnym klimacie, bo mam dla Was powieść „Zimowy świt nad Wigrami”, którą napisała dla nas Urszula Gajdowska. To opowieść z tych przez które płyniemy razem z bohaterami z zaciekawieniem śledząc ich losy. Najpierw chciałbym podziękować autorce za egzemplarz książki do recenzji. Dziękuję za zaufanie i za tę opowieść. Za klimat Wigier, za emocje i za to, że obok pięknej historii znalazło się miejsce na temat, o którym wciąż mówi się za mało. Czy ta historia mi się spodobała? Co sądzę o książce i jej bohaterach? Na te i inne pytania odpowiedź znajdziecie w recenzji. Weźcie sobie coś pysznego i lecimy z tematem.😉

 
Głównymi bohaterkami historii są Anna i Julia. Matka i córka, których relacja zostaje wystawiona na próbę, gdy w ich życiu ponownie pojawia się mężczyzna z przeszłości Robert.
Anna została mamą jako nastolatka, a dorosłość przyszła do niej zbyt szybko i zbyt brutalnie. Jej młodzieńcza miłość, ojciec Julii nie wziął na siebie odpowiedzialności, a jego tragiczna śmierć tylko pogłębiła rany. Gdy w życiu Anny w końcu pojawia się Robert i szansa na szczęście, los a właściwie… podstępna intryga rozdziela ich na lata.

Po latach dorosła Julia odziedzicza stary dwór nad Wigrami. Dwór, który nie tylko ma swoją historię, ale też wraca do niej w snach. Co więcej wcale nie są to spokojne, przyjemne obrazy. W życiu Julii znów pojawia się Robert, obecnie znany architekt, który podejmuje się renowacji posiadłości. W pakiecie dostajemy też Szymona, do którego dziewczyna od pierwszej chwili nie pała sympatią. Pojawia się także wątek opieki nad ośmioletnią dzieczynką z objawami zaburzenia, które uruchamia w Julii dawno wyparte wspomnienia.

A na dokładkę jeszcze legenda medalionu... tajemnicza kobieta wymazana z rodzinnego drzewa i sny o dawnych świętach, które robią się coraz bardziej niepokojące. No i tu już naprawdę zaczyna się dziać… 

To taka książka, którą czyta się z przyjemnością od pierwszych stron. Nawet jeśli w środku kryją się tematy trudne, bolesne i bardzo życiowe. I właśnie taka jest ta opowieść. Ciepła w odbiorze, płynna, wciągająca, a jednocześnie poruszająca. Dla mnie to była lektura, przy której można się zatrzymać, poczuć emocje, ale też po prostu odpocząć.

Ogromnie podobało mi się też to, jak pisarka opisuje tereny nad Wigrami. Czuć, że to przestrzeń bliska jej sercu. Nie są to tylko „ładnie opisane widoczki”, ale pełnoprawna część opowieści. Ten zimowy krajobraz, dwór, atmosfera tajemnicy i wspomnień, wszystko to razem tworzy tło, które naprawdę działa na wyobraźnię. Czytając te powieść momentami miałam  wrażenie, jakbym stała gdzieś obok tego dworu i patrzyła na zamarznięte jezioro.

Ta książka jest o miłości i lojalności, ale też o utraconych szansach, bolesnych wspomnieniach i o tym, jak przeszłość potrafi trzymać człowieka za gardło przez długie lata. Wcale nie chodzi tylko o romans. Bardziej o wybory, konsekwencje, rodzinne pęknięcia i to, jak łatwo kogoś skrzywdzić mając dobre intencje. Nie zawsze coś co według nas jest dla kogoś dobre, rzeczywiście takim jest.

Ponadto książka porusza ważny temat społeczny. Autorka opisuje wątek mutyzmu wybiórczego w sposób, który nie jest tylko „dopisem” do fabuły. To temat pokazany rzetelnie z odpowiednią wrażliwością i uważnością na emocje dziecka. Jak i również na to, jak otoczenie dość często nieświadomie potrafi pogłębiać problem. Bardzo doceniam, że to nie jest sensacyjny ozdobnik tylko realny, ważny wątek, który daje czytelnikowi do myślenia. 

Jak potoczy się relacja Anny,Julii i Szymona? Gdzie w tym wszystkim będzie Szymon? I jaką rolę w powieści odgrywa mutyzm wybiorczy?Czy da się „odkręcić” coś, co zostało zniszczone przez intrygę i milczenie? Czy przeszłość powinna mieć prawo decydować o naszej przyszłości, jeśli bardzo chcemy zacząć od nowa? Czy według Was łatwiej jest wybaczyć… czy zrozumieć?

Podsumowanie
Jest to historia, która łączy w sobie przyjemność czytania z czymś głębszym. Jest tu klimat, jest tajemnica, są emocje, a do tego ważny społeczny temat pokazany z wyczuciem. Jeśli lubicie opowieści o rodzinnych sekretach, drugich szansach i miejscach, które „pamiętają” więcej niż ludzie, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Myślę, że po przeczytaniu mojej recenzji już wiecie, że ta powieść urzekła mnie pod każdym względem, więc chyba oczywistością jest, że ją polecam. 

Napiszcie mi czy lubicie tego typu powieści i czy znacie książki autorstwa Urszuli Gajdowskiej? Jeśli nie, warto zacząć właśnie od tej książki. Uciekam zanurzyć się w świat kolejnej książki, a Wam życzę miłego dnia!♡☺

PS. Zapraszam na moje media społecznościowe. 😉 


Komentarze

Prześlij komentarz

Co sądzisz o tej recenzji? Napisz proszę w komentarzu

Copyright © Zaczytana Ola