2026
Pomoc domowa. Z ukrycia Freida McFadden
„Jeśli pod koniec tego wieczoru nie dźgnę Suzette widelcem, to tylko dlatego, że nie będę wiedziała, którego użyć.”
Freida McFadden „Pomoc domowa. Z ukrycia”
Witajcie książkomianiacy🌞
Dzisiaj mam dla Was coś fajnego! Kto pamięta Millie Calloway?Tak! Dobrze się domyślacie, to kolejna historia z Millie w roli głównej. „Pomoc domowa. Z ukrycia”, bo taki nosi tytuł, oczywiście stworzyła ją dla nas Freida McFadden.
Millie przez lata sprzątała i ogarniała cudze domy, marząc, żeby w końcu mieć swój własny kąt. I wreszcie spełnia swoje marzenie. Przeprowadzka z rodziną do wymarzonego domu, na spokojną, podmiejską ulicę, gdzie wszystko wygląda jak z katalogu. Tyle że szybko okazuje się, że ta „idealna fasada” ma pęknięcia. W dodatku jest ich całkiem sporo.
Na powitanie pojawia się tajemnicza pani Lowell, jest kolacja, uprzejmości, sąsiedzkie uśmiechy. Jednak już od progu czuć dziwny chłód... drzwi otwiera pomoc domowa o spojrzeniu, które potrafi człowieka zmrozić. Potem robi się coraz gorzej: Millie ma wrażenie, że ktoś ich obserwuje, niepokój narasta, a Mąż zaczyna znikać nocami, nie mówiąc dokąd i po co. Kiedy sąsiadka z naprzeciwka ostrzega, by mieć się na baczności, Millie zaczyna rozumieć, że ta ulica ma swoje sekrety. W dodatku takie, które potrafią zniszczyć wszystko, co budujesz.
I właśnie tu autorka robi coś, co umie najlepiej. Bierze „bezpieczny” obrazek wiecie dom, rodzina, spokój i powoli go odkształca, aż ty jako czytelnik przestajesz ufać komukolwiek.
Ta książka naprawdę bardzo mi się podobała. Pisarka genialnie buduje atmosferę. Ten narastający dyskomfort, w którym niby nic „konkretnego” jeszcze się nie dzieje, ale czujesz, że coś jest nie tak. I tylko czekasz z której strony coś się wydarzy... I to napięcie… rośnie rozdział po rozdziale, jakby ktoś powoli dokręcał śrubę.
Co jest w tym wszystkim najlepsze? Ja wymyśliłam trzy scenariusze, jak to wszystko się ułoży. I wiecie co?Żaden z nich się nie sprawdził. Serio. Wiecie, bo ja zwykle w thrillerach lubię bawić się w detektywa i często „łapię” tropy szybciej, niż bym chciała. Przeczuwam, zgaduje,domyślam się, dokładam teorie i usprawiedliwienia. Krótko mówiąc świetnie się bawie. A tutaj? Pudło, pudło i jeszcze raz pudło. No więc sami pomyślcie, jaka to jest dobra powieść, skoro potrafi tak skutecznie wkręcić czytelnika. I wyprowadzić w pole.
Czy naprawdę znamy ludzi, z którymi mieszkamy pod jednym dachem? Gdzie kończy się sąsiedzka uprzejmość, a zaczyna gra pozorów? I co, jeśli „spokojna okolica” to tylko najładniej zapakowane niebezpieczeństwo? Jak ta niebezpieczna gra skończy się dla Milie?
PodsumowanieJeśli lubicie thrillery,trzymające w napięciu, wciągające sekrety z przeszłości, gęstą atmosferę i ten moment, kiedy zaczynacie podejrzewać absolutnie wszystkich, to jest książka,którą po prostu musicie przeczytać. A jeśli dodatkowo kręcą Was historie o tym, że „nowy start” potrafi być najbardziej ryzykowną decyzją… to tym bardziej. Ja naprawdę nie żałuje, że poznałam tę historię,mimo,że do kontynuacji zazwyczaj podchodzę ciut sceptycznie,bo boje się rozczarowania. Polecamy Wam ją z Martusią na majowe chwile z książką. ☺
A Wy? dacie się wciągnąć w tę podmiejską układankę? Komu z bohaterów zaufalibyście jako pierwszemu?
Na koniec, jeśli macie ochotę wesprzeć moją twórczość (recenzje same się nie piszą, a kawa i ciasteczka robią robotę 😉) będzie mi ogromnie miło, jeśli postawicie mi symboliczne ciasteczko. Dzięki temu mogę dalej tworzyć dla Was tyle książkowych treści i wracać z kolejnymi recenzjamiPozdrawiam Was ciepło życząc odpoczynku i zdecydowanie mniej zawirowań niż u mnie. 😉♡
PS. Recenzje poprzednich części znajdziecie tutaj ➡️Pomoc domowa i tutaj ➡️Pomoc domowa. Sekret




Komentarze
Prześlij komentarz
Co sądzisz o tej recenzji? Napisz proszę w komentarzu