2026
RECENZJA - Przyjaciólki z wirtalnego podwórka - lato Wanda Siubiela
Dzień dobry, kochani.
Dziś mam dla Was kilka słów o książce Wandy Siubieli „Przyjaciółki z wirtualnego podwórka. Lato”, którą mam przyjemność objąć patronatem medialnym.
To historia Zofii i jej przyjaciółki Beatki. Dziewczyny łączy wirtualna znajomość, ale pewnego dnia Beata znika bez śladu, zostawiając po sobie jedynie wskazówki, dziennik oraz pendrive. To właśnie te ślady wciągają Zofię w zagadkę, której początki prowadzą przez wielkopolskie Kępno, a później także w stronę dalekiego, pełnego neonów Tokio.
W centrum tej historii jest tajemnica zniknięcia Beatki. Zofia próbuje dowiedzieć się, co naprawdę stało się z jej przyjaciółką. Im głębiej wchodzi w tę sprawę, tym więcej pojawia się pytań, niepewności i podejrzeń. W pewnym momencie można wręcz poczuć jej narastający lęk — taki niemal paniczny strach o to, czy Beatce stało się coś złego. Zofia zaczyna bać się coraz bardziej, podejrzewać kolejne osoby i zastanawiać się, komu właściwie może zaufać.
Autorka wplata w fabułę również elementy związane z nowoczesnymi technologiami, internetem, wirtualnymi relacjami oraz japońską rzeczywistością. Pojawia się Tokio, Fontanna Siedmiu Życzeń, tajemnicze tropy, sekrety, układy i ludzie, którzy nie zawsze są tymi, za kogo się podają. To wszystko sprawia, że sama historia ma potencjał na wciągającą, pełną napięcia opowieść o przyjaźni, odwadze i poszukiwaniu prawdy
Moje krótkie podsumowanie
Muszę jednak uczciwie napisać, że mimo ciekawego pomysłu, lektura okazała się dla mnie bardzo wymagająca. Książka ma potencjał, ale sposób prowadzenia fabuły momentami mocno mnie męczył. Miałam wrażenie chaosu, zapętlenia i rozwleczenia niektórych wątków. Były fragmenty, przez które trudno było mi przejść płynnie, bo historia zamiast nabierać tempa, chwilami jakby zatrzymywała się i krążyła wokół tych samych emocji oraz wydarzeń.
Nie chcę odbierać tej książce jej pomysłu, bo sama zagadka zniknięcia Beatki, tajemnicze wskazówki i podróż tropami prawdy mogą zaciekawić. Jednak wykonanie nie do końca trafiło w mój czytelniczy gust. Przyznam szczerze, że ta lektura mnie zmęczyła i nie była dla mnie tak angażująca, jak mogłaby być przy tak intrygującym zamyśle.
Czy Zofia odnajdzie Beatkę?
Kto stoi za jej zniknięciem?
I czy prawda okaże się łatwa do udźwignięcia?
Tego musicie dowiedzieć się już sami.
Czy polecam? Powiedziałabym, że to książka raczej dla wytrwałych czytelników, którzy lubią historie z tajemnicą, wirtualnymi relacjami, technologicznymi ciekawostkami i dalekim, japońskim tłem. Jeśli czujecie, że ta fabuła może Was zaciekawić, sięgnijcie po nią i sprawdźcie, czy odbierzecie ją podobnie jak ja, czy może odnajdziecie w niej coś, co mnie tym razem umknęło.
Jak zawsze jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.
Czy lubicie książki, w których pojawia się motyw zaginięcia, śledztwa i przyjaźni przeniesionej do świata internetu?


Gratulacje z okazji patronatu. Sama przeczytałam już tę książkę i muszę przyznać, że na mnie zrobiła bardzo dobre wrażenie. To ciekawe, jak różnie możemy odbierać tę samą historię. Mnie ten specyficzny, nieco niespieszny klimat i krążenie wokół emocji Zofii mocno wciągnęły, a motyw Tokio oraz wirtualnych sekretów dodał całości świetnego klimatu. Rozumiem jednak Twoje odczucia, bo fabuła faktycznie wymaga skupienia i ma swój własny, unikalny rytm. Twoja recenzja na pewno pomoże innym czytelnikom odpowiednio nastawić się na tę lekturę.
OdpowiedzUsuńGratuluję, 😀
OdpowiedzUsuńGrunt to szczerość!
OdpowiedzUsuńDziękuje , nie jest to łatwe zwłaszcza że jest to patronat . Jednak uczciwe.
Usuń