Cześć! Tu Zaczytana Ola
– miłośniczka książek, kotów i ciepłych historii, które zostają z nami na długo. Na co dzień poruszam się na wózku, ale to właśnie książki dają mi największą swobodę – przenoszą mnie tam, gdzie tylko zapragnę.

Na blogu znajdziesz szczere opinie, książkowe inspiracje, trochę codzienności i ciepła.

Rozgość się. Może znajdziesz tutaj coś, co również odmieni Twoją czytelniczą drogę.


Warto przeczytać

21/09
2026

„Pragnienia panny Julii” Weroniki Banasik – recenzja książki

Miniatura recenzji

„Największa odwaga to być sobą, mimo że świat próbuje przypisać Ci inną rolę.”
Grafika prezentująca książkę
Autor/autorka Weronika Banasik
Wydawnictwo Novae Res
Liczba stron 370
Gatunek literatura obyczajowa
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, która kusiła mnie już od samego momentu premiery. Mowa o powieści Pragnienia panny Julii, która zabiera nas w podróż do wiktoriańskiej Anglii. Jak wiecie, uwielbiam klimatyczne opowieści z tamtej epoki, dlatego z ogromną ciekawością i dużymi nadziejami zasiadłam do lektury. Czy było warto? I tak, i nie – ale o tym za chwilę.
Fabuła skupia się wokół losów trzech sióstr, które stają u progu dorosłego życia w świecie rządzącym się sztywnymi konwenansami. Autorka rzuca nas w sam środek dusznej, XIX-wiecznej rzeczywistości, gdzie każda z dziewcząt ma zupełnie inne wyobrażenie o miłości, obowiązkach i szczęściu. Poznajemy je w kluczowym momencie, gdy ich dotychczasowy, bezpieczny świat zaczyna się chwiać, a na horyzoncie pojawiają się dorosłe decyzje: 

Luci
– najstarsza z sióstr, to ostoja tradycji. Spełnia swoje największe, wpajane od dziecka pragnienie i z nadzieją wchodzi w rolę żony. Szybko jednak przekonuje się, że idealny obraz małżeństwa kreowany przez społeczeństwo brutalnie zderza się z rzeczywistością, a bycie panią domu wymaga uległości i ciągłych kompromisów kosztem własnego „ja”. 

Joe – najmłodsza, niepoprawna romantyczka. Żyje z głową w chmurach i wciąż wierzy w miłość rodem z wielkich romansów: namiętną, idealną i zdolną odmienić całe życie. Autorka pokazuje jej bolesne dorastanie, gdy młodzieńcze złudzenia zostają wystawione na próbę przez pragmatyczny świat aranżowanych małżeństw i salonowych gierek.

Julia – tytułowa bohaterka i najbardziej wyrazista postać. Julia marzy o czymś znacznie większym niż tradycyjne zamążpójście. Pragnie niezależności oraz kariery pisarki. Z każdym dniem coraz odważniej kwestionuję zasady świata, w którym kobieta po ślubie staje się w zasadzie własnością męża, tracąc prawo do decydowania o sobie. Julia pisze pod pseudonimem, ukrywa swoje rękopisy i podejmuje cichą walkę o prawo do własnego głosu.

Wszystkie trzy siostry już wkrótce przekonają się na własnej skórze, jak wysoką cenę mają marzenia w świecie, który nie toleruje indywidualizmu. Czy odnajdą szczęście tam, gdzie się go spodziewały? A może los zmusi je do wyborów, które wywrócą ich dotychczasowe życie do góry nogami?

Moje krótkie podsumowanie

Pragnienia panny Julii” to poprawnie napisana, niezwykle klimatyczna powieść z ważnym przesłaniem o sile kobiet i walce o własną tożsamość. Myślę, że fani bardzo niespiesznych, mocno opisowych sag historycznych będą nią zachwyceni. Jeśli jednak szukacie dynamicznej akcji i emocji, które nie pozwolą Wam zasnąć, możecie poczuć się odrobinę znużeni – tak jak ja.

Muszę oddać autorce jedno: doskonale potrafi oddać klimat wiktoriańskiej Anglii. Opisy salonów, realiów społecznych i dylematów moralnych, przed którymi stały ówczesne kobiety, są bardzo dopracowane. Głównym motywem książki jest piękne i mądre hasło: „Największa odwaga to być sobą, mimo że świat próbuje przypisać ci inną rolę” – i ten bunt Julii przeciwko systemowi naprawdę mnie urzekł.
Niestety, mimo świetnego tła historycznego, w trakcie czytania miałam jeden spory problem. Moje myśli bezustannie odpływały do codziennego życia. Książka okazała się dla mnie nieco zbyt rozwlekła. Ogromna liczba opisów i momentami nużące tempo sprawiały, że po prostu traciłam zainteresowanie tą historią. Chwilami czułam się tak, jakbym czytała szkolną lekturę, przez którą muszę się powoli przedzierać, zamiast czerpać czystą przyjemność z czytania.
Czytaliście już tę pozycję? A może macie ją w planach? Dajcie znać w komentarzach, jakie są Wasze ulubione książki osadzone w tamtej epoce!
★★
Moja ocena:2/5
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Novae Res

Zaczytana Ola

Komentarze

  1. Doskonale rozumiem Twoje odczucia, bo wysokie oczekiwania wobec klimatycznych powieści wiktoriańskich potrafią przynieść spore rozczarowanie, gdy tempo akcji siada. Bardzo doceniam, że mimo niskej oceny potrafiłaś dostrzec i docenić świetnie oddane tło epoki oraz walkę Julii o niezależność. Szkoda, że rozwlekłe opisy i nużący rytm tak bardzo odbrały przyjemność z lektury, bo sam pomysł na trzy różne drogi sióstr brzmiał naprawdę obiecująco. Dziękuję za tak szczerą i rzeczową recenzję, dzięki niej wiem, że to pozycja raczej dla bardzo cierpliwych czytelników.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuje , że jesteś , zostaw proszę komentarz. Twoja opinia ma dla mnie wielkie znaczenie.